POWRÓT CZTERECH JAGUARÓW 2014  – RELACJA Z DUCHOWEJ PODRÓŻY

Latem 2014 roku wspólnie z przedstawicielką tradycji Majów z Gwatemali odbyliśmy podróż przez kraje Europejskie zatytułowaną „Powrót 4 Jaguarów”. Shuni Giron przyleciała do nas na ponad 2 miesiące w trakcie których odbyły się Majańskie Ceremonie Ognia, Ceremonie Iximche Kakao, koncerty, odosobnienia, warsztaty, nauki i odwiedziny świętych miejsc.

Obraz

Obraz

Jednym z celów tej podróży było szerzenie wiedzy dot. Majów, ich potomków, tradycji i znaczenia symboli wpisanych w kalendarz Chol’Qij (Tzolkin). Istotną misją ceremonii było również uwolnienie ‚żeńskiej energii uwięzionej pod ziemią’, co oznacza wyzwolenie świata z przemocy stosowanej w kierunku kobiet i poszerzenie świadomości na temat ich subtelnej energii.`

Obraz

Obraz

Pierwszym przystankiem był organizowany przez fundację Orzeł Kondor Koliber festiwal Heart & Mind 2014 na którym Shuni wraz z Tatą Pedro Cruzem poprowadzili pierwszą Majańską Ceremonię Ognia w dniu 5 Kej (Manik), podczas której otrzymałem oficjalną inicjację na Majańskiego Strażnika Dnia.

Obraz

Obraz

Shuni wraz z Tatą poprowadzili na festiwalu warsztaty dot. Majańskiej Kosmologii i wspólnie celebrowaliśmy majańskie święto pierwszej kobiety w dniu 9 B’atz (Chuen) nad brzegiem rzeki Świder. W ceremonii uczestniczyło 9 kobiet, a intencją spotkania było oddanie szacunku i życzenie wyzwolenia dla wszystkich kobiet świata i kobiecej energii. Oto film wideo z końcówki tego spotkania:

Obraz

W pięcioosobowej drużynie ruszyliśmy na południe do Czech, gdzie w Ostravie zagraliśmy koncert w ramach Maltiox Project (muzyka 20 majańskich znaków), a Shuni nauczała znaczenia symboli w jej kulturze. Oto krótkie wideo z tego koncertu:
3 dni spędziliśmy w Rusavie w ośrodku „Oneness”, gdzie odbyło się odosobnienia od rana do wieczora wypełnione praktykami, naukami i muzyką. Podczas tamtejszej ceremonii ognia obecna najmłodsza dziewczynka spod znaku Q’anil (Lamat) otrzymała majański chrzest. Została ona przedstawiona czterem dziadkom, czterem kierunkom świata i zostało jej nadane Majańskie imię zdognie z tradycją. Shuni występując w roli Aj’Qij (duchowego przewodnika) opowiedziała zgromadzonym o potencjale, jaki dziewczynka w sobie posiada i jakie wartości wnosi dla otoczenia.

Obraz

Obraz

Jednego z wieczorów zagraliśmy w ośrodku koncert, podczas którego wszystkie zgromadzone dzieci (a było ich 5-9) zasnęły wsłuchując się w medytacyjne melodie etnicznych fletów i bębnów.

Obraz

Obraz

Na odosobnieniu pojawił się pewien szczególny człowiek – Miroslav Caban (co ciekawe jego nazwisko jest jednocześnie nazwą jednego z Majańskich Naguali). To alpinista, który podjął decyzję zdobycia szczytu Mount Everest wraz z majańskimi świętymi symbolami, strojem i materiałami w dedykacji dla swojej chorej na raka żony. Otrzymał on bezpośrednie błogosławieństwo tradycji i od tego czasu nazywany był Czwartym Jaguarem naszej podróży. W jego domu, będącym jednocześnie winiarnią ponownie zabrzmiała muzyka 20 Naguali

Obraz

Obraz

Podróż zabrała nas dalej na południe do Wiednia. Tam zagraliśmy nad Dunajem i rozpoczęliśmy nagrywanie wywiadów z przechodniami pytając ich o globalne marzenia związane z ludzkością, społeczeństwem i Ziemią. Niebawem wywiady pojawią się w formie zmontowanego filmiku. Dzień później znaleźliśmy się nad jeziorem blisko granicy z Węgrami i ponownie dzieliliśmy się muzyką 20 świętych majańskich symboli.

Obraz

Kolejnym przystankiem stał się dla nas Budapeszt. W jego sercu spotkaliśmy grającą na ulicy kobietę – jaguara (13 Ix) – Sophie. Muzyka wydobywana z jej Space Drum’u roztaczała magię i w mgnieniu oka hipnotyzowała przechodniów. Otrzymała od nas od razu płytę (The 20 Mayan Naguales – Maltiox Project) i zaprosiliśmy ją do wspólnej gry w niedługiej przyszłości.

Obraz

Obraz

Naszym gospodarzem w Budapeszcie był Valentin, couchsurfer. Zaprosił nas do swego domu i towarzyszył nam w istotnym wydarzeniu – wizycie w sierocińcu. Nocą w Budapeszcie Shuni przyśnił się sen dotyczący dzieci i cierpienia dzieci w naszym świecie. Nad ranem podzieliła się z nami swoją wizją i postanowiliśmy zrobić coś z miłością dla najmłodszych. Szybko znaleźliśmy największy sierociniec w mieście i w ciągu kilku godzin udało się zorganizować spotkanie. Jako, że zajmuję się również występami dla dzieci, to przebrałem się za postać Kokopelliego – legendarnego indiańskiego flecisty. Organizatorzy do dużego ośrodka zaprosili jeszcze dodatkowe 20 dzieci z innego sierocińca i rozpoczęła się zabawa.

Obraz

Obraz

Jako, że występ był zupełnie niezapowiedziany, spotkanie z Kokopellim było dla dzieci niespodzianką. Poproszono mnie, bym z szamańskim bębnem odwiedził je w pokojach i w efekcie szliśmy tak korowodem przez cały ośrodek w rytm bębna i z indiańskimi pieśniami na ustach.

W ogrodzie, centralnej części sierocińca zgromadziliśmy się i dzieci usłyszały legendę o pierwszym indianinie, który podarował ludziom flet. Następnie zagraliśmy wspólnie, śpiewaliśmy i tańczyliśmy. Po zabawie pożegnaniom nie było końca. Dzieci towarzyszyły nam aż do zamknięcia drzwi samochodu.

Obraz

Obraz

Następnym przystankiem była Serbia. Zajęło nam to jeden cały dzień, aby przejechać z Budapestu do Vrsac – rodzinnego miasta Odina. W jego domu przywitały nas trzy psy i mnóstwo tkackiego rękodzieła.
Vrsac to niewielkie miasto położone przy granicy z Rumunią. Zostało zbudowane na charakterystycznej wyżnie, która w stosunku do otaczającego ją zupełnie płaskiego rejonu (Vojvodina) przypomina góry.

Obraz

Obraz

Następnego dnia po przyjeździe wybraliśmy się na spacer i poznanie świętych przestrzeni wzgórz. Dotarliśmy do skał na szczycie, które wg jednego z miejscowych radiestetów energetycznie połączone są z gwiazdozbiorem Plejad. Przy skałach odbyła się majańska ceremonia, a zaraz potem zaczęły pojawiać się osoby chętne na konsultacje i poznanie swoich osobistych Majańskich Naguali.
W Vrsac działała już grupa kobiet zainteresowanych szamanizmem praktykujących techniki z książek Carlosa Castenedy (Tensegrity).

Obraz

29 lipca odbył się koncert na scenie zbudowanej w rynku serca miasta. Jako Maltiox Project zagraliśmy w ramach „Vrsackje Kulturalno Leto”. Oto krótkie wideo tego spotkania:

Po koncercie zmuszony byłem pilnie wrócić do Polski, więc pozostawiłem drużynę w Vrsacu, która kontynuowała z warsztatami i ceremoniami i autostopem dojechałem do Katowic, by ponownie dołączyć do reszty w Pradze.

Stare miasto, Ośrodek Maitreya Praha. Pamiętacie Sophie grającą na Hang Drum? Dołączyła do ekipy przejeżdżającej ponownie przez Budapest i została naszym gościem specjalnym koncertu. Doskonale wpasowała się z instrumentem do naszego stylu, a publiczność pokochała ją od pierwszego dźwięku.

Obraz

Po koncercie wjechaliśmy ponownie do Polski, w rejon Gór Kaczawskich, gdzie wspólnie z chętnymi przeżyliśmy nasze Majańskie Odosobnienie. Przez 3 dni uczyliśmy się kosmologii, kalendarza, zwyczajów, znaczenia symboli i tworzyliśmy własne „Drzewa Życia”, lub w innej nazwie: ‚Majańskie Krzyże’. Zbudowaliśmy majański ołtarz, który zostawiliśmy w miejscu odosobnienia, by służył przestrzeni i by ponownie do niego powracać i odprawiać ceremonie.

Obraz

Dzień po pobycie w Górach Kaczawskich przyjechaliśmy do wsi Gajówka nieopodal Jeleniej Góry. Zagraliśmy tam Koncert w „Spa dla duszy” i przygotowaliśmy Majańśką Ceremonię Ognia w stojącym tam tipi. Na ceremonię przybyło mnóstwo zainteresowanych. Pomimo, że był to poniedziałek, tipi wręcz „pękało w szwach”. Obecne na ceremonii dzieci wesoło angażowały się w ofiarowanie ogniowi kopalu. To była bardzo szczególna ceremonia. Pod jej koniec wszyscy chórem śpiewaliśmy „oooooooooo” wznosząc twarze do nieba, a przestrzeń wibrowała od dźwięku, harmonii wspólnych głosów.

Obraz

Przez kolejne dni po ceremonii Shuni pozostała w Gajówce przyjmując chętnych na konsultacje, a ja wraz z Odinem ruszyliśmy z powrotem do Krakowa. Shuni powędrowała dalej do Amsterdamu, z czego relację również umieścimy w aktualnościach, gdy taka powstanie.

Ponownie spotkaliśmy się z Shuni w Polsce na ostatniej już ceremonii , koncercie i zakończeniu naszej trasy w Warszawie. W domu fundacji Orzeł Kondor Koliber odbyła się jedyna w swoim rodzaju Majańska Ceremonia Kakao & Iximche (czyt. Iszimcze). Zgromadziliśmy się na poddaszu, gdy Shuni opowiadała majańskie legendy o kakao, ziarnach, miodzie i orzechu Ramon pochodzące ze świętej księgi Popol Vuh (której jest strażniczką).

Tradycyjna mikstura ceremonialna połączyła nas z Nagualami i pomogła wykonać kolejny krok w kierunku „zwrócenia ziarna kobietom”. Więcej o samej Ceremonii Kakamo & Iximche w osobnym artykule. Wieczorem zagraliśmy jako Maltiox Project ponownie z Sophie, która przyjechała ponownie z Budapesztu.

Obraz

Po wszystkim w nocy pożegnaliśmy się z Shuni, która następnego dnia prowadziła już sama ceremonię w Jabłonnej. Przekazała nam wskazówki dotyczące dalszej pracy z naszym projektem muzycznym i obowiązków jakie spełnia Strażnik Dnia. Pozostawiła materiały do wykonania kolejnych ceremonii w Polsce, których daty już niebawem ogłosimy.

Obraz

W 2 tygodnie po wylocie Shuni zagraliśmy jeszcze dwa ostatnie koncerty naszej trasy. Po pierwsze odwiedziliśmy Wrocław i Studium Edukacji Ekologicznej, gdzie na zaproszenie Dolnośląskiego Cechu Bioenergoterapeutów i Radiestetów pojawiliśmy się z muzyką 20 Naguali na konferencji „Bioterapia 2014”.

Obraz

Obraz

Dwa dni później zagraliśmy już ostatni raz przed powrotem Odina do Serbii. Miejscem naszego rozstania była Warszawa i dom fundacji Orzeł Kondor Koliber. Tam, gdzie się zaczęło, tam też zamknęliśmy trasę powrotu 4 Jaguarów. Obecnie przygotowujemy się do kolejnej drogi już w styczniu 2015 roku. Jeżeli jest miejsce, w które chcielibyście nas zaprosić, to piszcie śmiało.

W trakcie całej naszej podróży towarzyszyły nam niezliczone ilości synchronizacji. Jeśli doświadczasz tego w swoim życiu, to wiesz o czym piszę. Imiona, symbole, wydarzenia, „zbiegi okoliczności’, zachowanie zwierząt i przyrody… 20 Naguali było dla nas odczuwalne na każdym kroku. Działo się tak szczególnie dlatego, że każdy dzień przeżywaliśmy ze świadomością jego energii i znaczenia w symbolice Majów.

Jest to niezwykle trafne określenie, że podążania za kalendarzem należy po prostu spróbować, podejść do niego z otwartym sercem i umysłem i pozwolić manifestować się ukrytej w nim sile w naszym codziennym doświadczaniu życia.

Obraz

 Maltiox!